Latka lecą, dni uciekają

Czemu tu tak rzadko jestem? Standardowo, czasu brak. Kurcze ja już nie wiem sama jak rozplanować życie. Niby zorganizowana jestem, ze wszystkim zdążę, ale mimo to czuje się niespełniona. Blog się rozwija, kanał się rozwija, w życiu prywatnym się układa, a ciągle czuje, że czegoś mi brak. Czy to instynkt macierzyński? O nie nie, tylko nie to. Nie żebym nie kochała dzieci, bo kocham nad życie, ale jestem za młoda, nie mam ustabilizowanego życia. Skoro sama sobie nie umiem nic poukładać, to jeszcze następnemu życiu będę niszczyć wszystko?

Październik, a raczej "piździelnik"

Witajcie, kurde dawno mnie tu nie było. Ja nie wiem czemu mi tak dni przez palce uciekają, ciągle coś się dzieje, ciągle gdzieś działam. Fanpage fotograficzny, Youtube, ambasadorstwo w DKMS, prace dla Strefy Urody, STUDIA,ciągłe wyjazdy... czasem mam ochotę wrzasnąć : PAULINA WYLUZUJ! Ale się nie da. Życie ciągle czegoś od nas chce. A kiedy czas na miłość? Właśnie miłość.. śliski temat, niesamowicie. Możemy mieć to czego nie chcemy, a nie możemy mieć tego o czym pragniemy.

Dobry wieczór szczęśliwe życie

Hello:)
Wiecie co? Dopiero dziś zrozumiałam , że mam szczęśliwe życie. Tak, może dla Was się to wydawać dziwne, bo co mają powiedzieć osoby, które mają 1000 razy gorzej ode mnie, ale wiecie jak to jest. Człowiek czasem nie docenia tego co ma. A ja sobie dzisiaj tak usiadłam, zrobiłam bilans zysków i strat w moim życiu i doszłam do prostego wniosku. Jestem cholerną szczęściarą!

MAM RODZINĘ, KTÓRA MNIE KOCHA.
MAM PRZYJACIÓŁ, DZIĘKI KTÓRYM SIĘ UŚMIECHAM
MAM PASJĘ, KTÓRA MNIE SATYSFAKCJONUJE
MAM BLOGA I LUDZI, KTÓRZY CHCĄ MNIE CZYTAĆ
MAM STUDIA, KTÓRE NAWET LUBIĘ
MAM PIĘKNE WŁOSY
MAM TALENT
MAM ULUBIONE PIOSENKI, KTÓRE SPRAWIAJĄ ŻE HUMOR SIĘ POPRAWIA
MAM ULUBIONE SERIALE NA KTÓRE CZEKAM
MAM ULUBIONE KSIĄŻKI, KTÓRE ZA KAŻDYM RAZEM MNIE WCIĄGAJĄ

Jestem cholerną szczęściarą.

W poszukiwaniu auta

Hej kochani.
Razem z moim byłym poszło moje auto. Co prawda dostałam je na urodziny od niego, ale nie chcę nic co mi się z  nim kojarzy:D w związku z tym mam do Was pytanie. Jakie może być fajne, kobiece autko, z niedużym silnikiem i w rozsądnej cenie? Szukam, szukam i nic..
Mam parę typów:
-fiat panda
-fiat punto
-opel corsa.
-peugeot 206
Może któraś z Was ma z w/w i powie mi jak się sprawują?:)

Nie jestem z przezroczystych ludzi dobrze wiesz.

No i co ja wam mogę napisać. Poznaję nowych facetów, spotykam się, chodzę na randki, stroje się, bloguję, podejmuje nowe współprace, odpoczywam, robię przetwory, zaczynam pisać ksiażkę, dużo czytam, przygotowuje się mentalnie na wrzesień, buduje portfolio,imprezuję, chudnę, czatuje.
Poznałam kogoś wyjątkowego. Niespodziewanie. Ale taki spotkania chyba najlepsze.
Nie wiem co o tym myśleć. Mega rozbita jestem. Boje się angażować. Nie wiem czy on chce. Ja chce, ale nie wiem. Jakby mi dał jakiś znak, żebym wiedziała czy warto. Faceci są dziwni, jak ich rozgryźć? Doradźcie mi coś. Kiedy wiadomo, że facetowi zależy?
Chyba się pogubiłam.

Uczę się samotności

Czy można po 3,5 roku znajomości zapomnieć?
Czy można nauczyć się żyć samemu?
Czy można nie tęsknić?
Czy można normalnie zasypiać?
Czy można normalnie się budzić?
Czy można być szczęśliwym...?

 ODPOWIADAM:


TAK MOŻNA !;)


 

Ból, ból i jeszcze raz pieczenie.

Hej hej:)
Znowu przychodzę do Was z kilkoma informacjami, co dzieje się w moim nudnym życiu:D sesja już się "pomalućku" kończy:) zostały ostatnie(swoją drogą najgorsze) egzaminy.Ale skoro udało mi się zdać 5, to tych  2 nie zdam?:P No pewnie, że zdam:D

Ostatnio dopadł mnie niesamowity ból pleców, tydzień trzymało, poszłam do lekarza, wysłał do ginekologa..zobaczymy co się okaże, bo w lipcu wizyta. Nawet nie musiałam długo czekać. Bałam się, że uda m i się dostać dopiero na jesień, a tu taka niespodzianka;)

Co do sukienki na wesele, to oczywiście znowu zmiana:D Nie idę w łososiowej tylko w ecru:D tak wiem, że się nie idzie w białej, ale to nie biała tylko jasna to raz:D, dwa ozdobiona niebieskim paskiem w pasie i motywem kwiatowym na dole;) Do tego piękny miętowy żakiet, miętowe buty i biżuteria:) No powiem Wam, że ja raczej na ubrania nie wydaję dużo kasy, ale tak mi się podobała ta sukienka, że musiałam mieć ten zestaw;) Kuba ma białą koszulę i miętowy krawat:) idealnie dopasowani:D

Wczoraj się tak zjarałam na słońcu, że się nie mogę podrapać nawet;( mega, mega czerwona jestem... przynajmniej nie muszę ubierać rajstop, bo nóżki mam ciemne hahaha:D:D

No to tyle u mnie nowości;)
Ps. na pewno pochwale się, jak wyglądaliśmy:P

Nic o nas bez nas.

Hej hej:)
Dawno mnie nie było, więc wypadałoby coś napisać.
Kilogramy dalej lecą w dół. Nie wiem po czym. Nie ćwiczę aktualnie ani nic.. Może tylko tyle, że już prawie tydzień jestem bez słodyczy. Znoszę to TRAGICZNIE.Czekolada, ciastka, ciasta śnią mi się po nocy. Po prostu nie wytrzymuję..
W czerwcu jak wiecie idę na wesele. Sukienkę już kupiłam, ale dodatków brak. Sukienka jest cudna! Koralowa, haftowana z przodu i z tyłu..no cudo!Ma jeszcze w pasie złoty pasek,ale nie taki wiecie "wieś śpiewa, wieś tańczy" tylko bardziej elegancki. I teraz co mi doradzacie? Czarne dodatki,czy złote? Przypominam, że jestem blondynką:D
Na uczelni młyn.. na przyszły weekend muszę się nauczyć koło 50 stron. Nie wiem jakim cudem to zrobię, ale spoko. Byłam ostatnio na dniu próbnym w jednej sieciówce, ale muszę zrezygnować z pracy na razie bo studia są dla mnie najważniejsze. Mało czasu mamy z Kubą dla siebie.. On pracuje 6 dni w tygodniu, więc w weekendy jest padnięty. Może sobie weźmie wolne w wakacje i wpadniemy albo do Warszawy na jakiś weekend, albo do Zakopanego;)

PS. A dla Kuby lepiej czarna koszula i koralowy krawat, czy koralowa koszula czarny krawat?
Jest brunetem:P

Czas na aktualizację;)

Hej hej:)
Jak ja tu rzadko bywam:) Dużo częściej buszuję na zakochanej hehe:D
Praktyki już powoli się kończą.Z ostatnim dniem kwietnia odchodzę i szukam pracy;) Sesja się zbliża wielkimi krokami, i podrukowałam chyba sobie wczoraj ze 100 stron notatek. Nie wiem kiedy to ogarnę;)Nie mam planów na weekend majowy. A nie sorki.. mam jeden ODPOCZĄĆ!
Przyznam się Wam, że zagadałam z jedną p. fotograf, znalazłam modelkę i czekam na sesyjkę:D ja będę malować i czesać rzecz jasna:D Trzymajcie kciuki żeby coś z tego wyszło:D
Cóż więcej u mnie? Chudnę jak wiecie,i zabieram się za bieganie:D Nie mogę się zmusić,ale muszę zacząć;)

NAJGORSZE SĄ POCZĄTKI-PAMIĘTAJCIE!:*

Musi byś źle,żeby potem było dobrze;)

Hej hej:)
U mnie zmiany,zmiany,zmiany!
Pierwszy tydzień praktyk już za mną!Bardzo fajne miejsce,fajni ludzie:) Odnalazłam się,a tak strasznie się bałam! Wyniki Kuby idą w górę i w górę!Moje kilogramy idą w dół!Kilka cudnych współprac na blogu+urodziny bloga!Jak ta wiosna na mnie działa! SZOK!
Jeszcze tylko w sobotę zaliczyć kolokwium z macierzy i będę NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE!

Wiosno!Ty codzień mnie zachwycasz!

Witam!
Dziś w końcu przychodzę w lepszym nastroju.Wiecie co?Ostatnio sobie zdałam sprawę,ile tak naprawdę małych rzeczy mnie cieszy!Ile zwykłych,codziennych sytuacji wywołuje na mojej twarzy uśmiech!

-Zapach przewietrzonej pościeli
-zapach wiosny!
-pierwsze kwiatki
-zachody słońca
-ulubione programy
-uśmiech dziecka/starszej osoby na ulicy
-miły sms
-przytulenie rodziców
-pójście do łóżka i przykrycie kołdrą po sam nos!:)
-ulubiona piosenka w radiu
-posiłek,który mi smakuje
-spacer w nieznane
-wspomnienia
-nowy filmik na YT
-Pozwolenie sobie czasem na coś słodkiego
-nowość kosmetyczna
-kolejne wyświetlenie na blogu
-Moje ukochane góry!!

Macie takie rzeczy?;)
Co Wam sprawia radość?:)

zmiany,zmiany i jeszcze raz nerwy

Witajcie.
Na temat wyników się nie wypowiadam bo to idzie ciągle w złą stronę zamiast dobrą.

\Nauki dużo,coraz więcej,a ja się staram mobilizować.Kolokwium z matematyki muszę zaliczyć na 5.Nie wiem jak to zrobie,ale nie ma opcji.Zaczęłam też ćwiczyć,bo chcę schudnąć do lata.Niestety ciągle"zajadam" stres.Na kosmetycznym blogu jest akcji ćwiczeniowa,więc jak chcecie to możecie dołączyć;) będzie mi bardzo miło:)
Czekam na wiadomość z dziekanatu,czy mogę odbyć praktyki w UM.Jeżeli się uda to od kwietnia zaczynam:)
No to tyle u mnie;*
Dziękuję,że jesteście:****

Marzenia...

Dziewczyny rzucać wszystko i ryzykować,czy ciągle żyć marzeniami?
Czy w dzisiejszym świecie jest możliwość przebicia się w świecie wizażu?
Jak zacząć?
Czy dam sobie radę?

Ciągła niepewność i pytania..

I jak go tu nie kochać?:)

"Kocham Cię za to,że jesteś często uśmiechnięta,że mnie wspierasz,pomagasz,tęsknisz za mną,całujesz mnie na dobranoc,mówisz,że kochasz,robisz mi kanapki:),wybaczasz,choć nie szybko moje głupie zachowanie,że myślisz o naszej przyszłości poważnie,że masz plany związane ze mną,że masz pasję,którą nie zawsze ja doceniam,że chcesz się kształcić i być kimś więcej niż ja,że masz poczucie humoru.Za oryginalny charakter,że dążysz do celu,masz swoje zdanie,jesteś rozsądna,czasem jesteś zbyt pedantyczna co powoduje u Ciebie zbyt duże nerwy-oczywiście nie potrzebnie.Z mojej strony to wszystko,napisał ten tekst Jakub,który nie został pochłonięty przez elektroniczny zapis,tylko przez własnoręczne pismo"


I taką karteczkę znalazłam ostatnio;) Jak tu go nie kochać?:) No jak?:D


"Przez żołądek do serca?"A co jeżeli masz faceta kucharza?

"Przez żołądek do serca?"A co jeżeli masz faceta kucharza?

To masz babo placek!
Dosłownie:D

No tak...wydało się:D Mam faceta kucharza:D nie dość,że z zamiłowania,to jeszcze z zawodu:) Uwielbiam jak gotuję.No ja niestety Magdą G. nie jestem,ale coś tam staram się pokombinować:D na szczęście pieczenie lubię;) Jakoś musimy się uzupełniać:)

Nie wiem jak to działa w przypadku waszych chłopaków/narzeczonych/mężów,ale mój narzeczony to MEGA,MEGA,MEGA słodyczo-maniak.Bez różnicy...żelki,lizaki,ciastka,batony,wafle:D wszystko co słodkie jest zjadliwe:D

Dziś chciałam się z Wami podzielić przepisem na szarlotkę,którą bardzo lubimy:) Powiem Wam,że z użyciem własnych zaprawionych jabłek jest o niebo lepsza niż z kupionych!

Jak któraś tak samo jak ja nie potrafi gotować,może spróbować upiec ten placek,bo jest naprawdę prosty i pyszny.


SKŁADNIKI
5 jajek
1 szkl.cukru
1 szkl.mąki
1/2 szkl. mąki ziemniaczanej
1 margaryna(topić)
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
2 kg. jabłek

PRZYGOTOWANIE
Cukier ubić z jabłkami,dodać mąkę wymieszaną z mąką ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia.Na końcu ubijając wlać gotującą się margarynę.Ciasto podzielić na 2 części.Grubszą na dół zapiec na złoty kolor.Jabłka udusić z 1 łyżką masła.Na zapieczony placek wyłożyć gorące jabłka ,zalać resztą ciasta i piec.Zimny placek posypać cukrem pudrem i gotowe;)




PYCHA,PYCHA,PYCHA!:)
W sumie nawet jeżeli ktoś nie lubi słodyczy to powinien być zadowolony,bo można go napchać kwaśnymi jabłkami i nic nie będzie przesłodzone;)

Tak właśnie wyglądała moja alternatywa TŁUSTEGO CZWARTKU:D
Jak?Po co? i dlaczego?Czyli o tym,jak przed ślubem stać się wdową.

Jak?Po co? i dlaczego?Czyli o tym,jak przed ślubem stać się wdową.

No na początku zasypałam Was opowieściami rodem z książki Gryciuk,a teraz zejdź Paulinko na ziemię i pokaż swoim czytelnikom Wasze wybuchowe charakterki:D

Jakbym miała w trzech pytaniach opisać mojego Jakuba,jak zaczynamy rozmawiać o weselu to było by na pewno:
-A to się tak da?
-Po co?
-A to potrzebne?

Na litość!

Oczywiście nie o wszystko się tak pyta (dzięki Bogu:D),ale czasem to naprawdę się ma chłopa dość:D
Zgadzamy się np.co do daty:) Zawsze chcieliśmy żeby to był miesiąc letni(planowaliśmy wakacje),ale..no właśnie..zawsze jest jakieś ale..A to za ciepło/za drogo/obładowane wszystko/itd.
Postawiliśmy na kwiecień:) w sumie moim zdaniem to bardzo romantyczny miesiąc:) Przyroda się budzi do życia,zaczyna się wiosna...nawet wiosenny deszcz i jego zapach jest przyjemniejszy niż letni(Oczywiście czytelniku przypominam Ci,że rozmarzona autorka bloga mieszka w górach i czasem w kwietniu pomyka w kozakach-zimówkach do kościoła,ale kto by o tym myślał:D).Tak więc stanowczo kwiecień.
Ten rok odpada,w przyszłym wszystko założone,ale jak już się załamałam totalnie,to znalazłam cudowną datę,w której się zakochaliśmy 16.04.2016r.Mimo mojego upośledzenia matematycznego,zauważyłam tu pewną zależność 16+4=20 i na odwrót:D Fajnie nie?:D

Czy na tym stanie?miejmy nadzieję,że tak!:)

Dziś przedstawię Wam jak ja sobie wyobrażam ten dzień.
Może zacznę od ubrania,bo to przecież tak wszystkie lubimy:D
1.Marzy mi się długi,długi,długi welon(a po co to dalej Wam powiem):D
2.Co do biżuterii to ciężko mi powiedzieć,bo ja i tak zawsze wszystko zniszczę co noszę:D
3.No i przejdźmy do sedna SUUUKNIA!
Żeby było jasne..Wymiary 90-60-90 dawno o mnie zapomniały:) dlatego o sukni w kształcie syrenki,moge sobie pomarzyć,ale bardzo podobają mi się 

 Może te srebrne zdobienia mi do końca nie odpowiadają,ale widziałam raz taką,która w pasie miała coś na wzór parzenicy i się w niej zakochałam na wieki wieków amen <3
4.Chciałabym ,żebym kolorem przewodnim był albo róż,albo turkus.Ale taki piękny,głęboki,morski..


5.I na pewno na moim weselu nie zabraknie dziewczynki niosącej welon,o której była mowa wyżej:) i chłopca trzymającego obrączki w takich oto strojach

Tak,tak,wiem,że nie wszyscy u mnie to zaakceptują,ale trudno:D

No i takie są moje główne założenia,które mam nadzieję będą stopniowe realizowane o czym(rzecz jasna) poinformuję Was w tym miejscu:)

..."A za 8 miesięcy stał się cud.."

..."A za 8 miesięcy stał się cud.."

Nie,nie był to cud narodzin niestety:)
Może i to było nierozsądne,może i nasi rodzice byli zdziwieni,może ktoś by się na to nie zdecydował,ale ja nie żałowałam,nie załuję i mam nadzieję,że nie będę żałować tej decyzji:)
Kiedy zobaczyłam go w cudownej niebieskiej koszuli i z dwoma wielkimi bukietami kwiatów w drzwiach o mało nie zemdlałam:D poprosił moich rodziców,uklęknął przede mną i zapytał czy zostanę jego żoną:) Odpowiedź już znacie:) Przyznam szczerze,że tak wystraszonego go nigdy nie widziałam:)

I właśnie 22.10.2011r. około 22.00 stałam się szczęśliwą narzeczoną;)Może i to nie była romantyczna historia,ale jest nasza,cudowna,którą często wspominamy;)



A w następnym odcinku...:D
Jak wyobrażamy sobie "Nasz wielki dzień":)
14.02.2011...Zwykły poniedziałek,który dał mi TYYYLE miłości.

14.02.2011...Zwykły poniedziałek,który dał mi TYYYLE miłości.

Boże pamiętam to jak dziś..Moje zdenerwowanie,mocno świecące słońce,odrobina śniegu,nowe adidasy i czarna kurtka,która notabene mnie pogrubiała,ale co tam!
Żywiec nie duże miasto,w ciągu chwili przejdziesz wzdłuż i wszerz,ale gdzie się umówić jak chłop miasta nie zna?Propozycja-dworzec.Najlepiej.Nic,że od szkoły do dworca mam ponad 2 km. walę z buta i na dodatek o zgrozo!wzięłam sobie koleżankę-przyzwoitkę..Paulina na litość!
Czekamy..ja już prawie mdleję ze strachu,ale spoko,udaję twardą..Idzie.Mój ideał!Wysoki,przystojny..Koleżanki się pozbyłam,a my poszliśmy nad rzekę.Był zupełnie inny niż reszta,wiedziałam,że jest już mój<3

Osiem miesięcy później stał się cud,ale o tym w następnej notce:*

Przepraszam Was,za aż takie osobiste wylewy,ale niedawno mieliśmy rocznicę i mi się tak na wspominki wzięło;)


Najtrudniejsze są początki..

Witajcie;*
Ci co mnie znają to wiedzą,że nie są to moje początki w blogosferze:) Prowadzę już jednego bloga(na którego Was zresztą serdecznie zapraszam KLIK),ale ten blog będzie wyjątkowy...pisany miłością..
Znajdziecie tu nie tylko posty związane z tematyką ślubną.Będziecie mogli poczytać również o gotowaniu,moim codziennym życiu..

Będzie mi miło,jeżeli zostaniecie ze mną dłużej;)
Copyright © 2014 "I ślubuję Ci.." , Blogger